Jest rok 2009, na polskim rynku legalnych zakładów bukmacherskich działają tylko STS, Milenium, Fortuna i Totolotek – nikt nie słyszał o takich bukmacherach jak BETFAN. Aktualna ustawa hazardowa reguluje i określa zasady funkcjonowania na polskim rynku firm bukmacherskich, jednak w większości przepadków Polscy użytkownicy wydają miliony u bukmacherów zagranicznych, nie posiadających aktów prawnych na oferowanie tego rodzaju usług na rynku polskim. Zasłaniają się głównie prawem europejskim. I tak Bet365, Bwin, Expet, Betclic, Betsson czy Unibet notują kolejne rekordy przychodów na polskim rynku. Ustawa niby jest, ale nie jest właściwie respektowana.

Co na to polskie firmy bukmacherskie?

Oferta polskich firm bukmacherskich jest dość szeroka, niemniej jest strasznie nieatrakcyjna w porównaniu z ofertą zagranicznych bukmacherów. Tak naprawdę jedynym atrybutem legalnie działających podmiotów na polskim rynku są lokale naziemne. W tych miejscach spotykają się znajomi i dywagując, analizują i wybierając swoich faworytów obstawiają papierowe kupony. I tak zagraniczne firmy się bogacą, polscy użytkownicy cenią sobie komfort gry przez internet, obstawiania zakładów na żywo, a także rozwijającą się opcję szybkich wpłat, a legalni bukmacherzy w Polsce nie są konkurencyjni.

Mamy rok 2017

Wraz z pierwszym stycznia 2017 wiadomym się stało, że jeszcze tylko trzy miesiące zagranicznego eldorado i firmy oferujące zakłady bukmacherskie, a nie posiadające licencji będą musiały zniknąć z naszego rynku. Bardzo wiele osób nie dowierzało, że z dnia na dzień zachodnie koncerny zaczną opuszczać polski rynek. Niestety stało się najgorsze. Większość firm nie posiadających stosownej licencji z dnia na dzień znalazły się na liście zakazanych bukmacherów w Polsce. I tak, mając już na rynku także eToto i forBET, a nowi bukmacherzy w Polsce czekają na licencję. Polski rynek zakładów wzajemnych powoli zaczyna się budować.

Obroty bukmacherów od 2015 roku:

  • 2015 – 1.3 miliarda.
  • 2016 – 1.7 miliarda (+34%)
  • 2017 – 3.4 miliarda (+100%)
  • 2018 – 5.2 miliarda (+53%)
  • 2019 – 6.7 miliarda (+29%)

Jak widzimy, wyjście z rynku polskiego zagranicznych operatorów spowodowało już w samym 2017 roku wzrost obrotów o 100%. To dotychczas największy skok rok do roku. W tym czasie dochodzi do głosu także STS, który staje się największym graczem w Polsce, który ma prawie połowę udziału w rynku.

Ilu bukmacherów działa legalnie na polskim rynku?

W chwili pisania tego artykułu, 19 podmiotów bukmacherskich posiada stosowną licencję na organizowanie zakładów wzajemnych w Polsce, z czego funkcjonuje już 15 firm na rynku. Ustawa hazardowa z kolei określa warunki urządzania gier hazardowych i zasady prowadzenia działalności w tym zakresie oraz zasady opodatkowania podatkiem od gier hazardowych, zwanym dalej „podatkiem od gier”.

Podatek od gier

Pomimo, że na polskim rynku nadal działa szara strefa, coraz większa grupa graczy jednak rejestruje się u legalnych bukmacherów w Polsce. Pomimo, że zmuszeni są do płacenia podatku od obrotu, za każdy postawiony zakład. Tym samym realne wygrane użytkowników są niższe aniżeli wskazywałby przelicznik. Winić za taki stan rzeczy należy 12% podatek nałożony na graczy. Od każdej postawionej złotówki pobierane jest 12 groszy od stawki. W związku z tym już na samym początku gracz gorzej wychodzi na tym biznesie. Ale to nie wszystko, jeśli wygrana z jednego kuponu przekroczy 2280 złotych, pobierany jest kolejny podatek, w wysokości 10%. Absurd.

Rejestr domen zakazanych

Na tej stronie aktualnie można znaleźć podmioty, które nie działają już na polskim rynku legalnie, w związku z czym ich strony powinny być zablokowane. Z kolei na stronie Ministerstwa Finansów możecie także znaleźć informacje o tym ilu aktualnie bukmacherów posiada licencję na świadczenie usług w Polsce, zarówno online jak i offline.

Podsumowanie

Jak widzicie, wprowadzenie nowych regulacji prawnych w 2017 roku nieco uporządkowało polski rynek zakładów bukmacherskich. Niemniej, nie zapominajcie o tym, że na polskim rynku nadal działają nielegalni bukmacherzy, w tak zwanej szarej strefie. Na przykład zmieniając link do strony poprzez dodanie przed, lub po nazwie kolejnej cyfry. Jeśli nie wiadomo o co chodzi… Tak, chodzi o to, że grając w nielegalnej konkurencji, która nadal sięga 60% udziału w rynku, nie płacimy żadnego z wyżej wymienionych podatków… Niemniej nowi bukmacherzy w Polsce nadal powstają.